*Oczami Elizabeth*
Dziś jest piątek. Jupi!! Ostatni dzień do szkoły i weekend!! O tak! Jest mi potrzebna przerwa od szkoły,od Nialla, od nauki. Postanowiłam,że nie powiem prawdy Niallowi. Tak... może i mam do niego zaufanie ale jednak nadal się boję że mnie wyśmieje. Wczoraj jak mnie przytulił zrozumiałam,że naprawdę czuję do niego coś więcej. Tylko,że jeśli mu powiem jak mi na nim zależy nie będę mogła go dalej okłamywać a on jak dowie się prawdy będzie mnie unikał. Nie mogę do tego dopuścić! Wkrótce i tak dowie się prawdy ale jeszcze nie teraz. Nie jestem na to gotowa.
Zjadłam z Mattem śniadanie i zaczęłam się zbierać na zajęcia. Zajęcia zaczynały się o 10:30. Wyszłam z domu o 10:03. Dzisiaj szłam sama. Niall się do mnie nie dołączył. Trochę mnie to zdziwiło ale też zasmuciło bo chciałam z nim poprzebywać.
Jak się potem okazało Nialla nie było też w szkole. Zdziwiłam się .... Może coś mu wypadło.. Albo nagle zaczął mnie unikać? Oby nie ... Nie przeżyłabym tego!
Po szkole razem z Laurą poszłyśmy do kawiarni. Chodziłyśmy tam czasami jak chciałyśmy się sobie pozwierzać.
-No więc El. Jaka jest tym razem sprawa że tu przychodzimy?
-No boi widzisz Laura... Wczoraj zerwałam z Harrym......
-To przez Nialla? - Powiedziała wchodząc mi w zdanie.
-Nie... Chyba.. Nie wiem ..... Posłuchaj ... Do Harrego przestałam czuć to co czułam na początku naszego związku. Przez ostatni tydzień mało się widywaliśmy i prawie ze sobą nie rozmawialiśmy. Ta chemia znikła.... Proszę cię Lau .. Zrozum
-Okej El. Mam do ciebie pytanie... Czy czujesz coś do Nialla? Odpowiedz szczerze ...
-Lau .... ale jak ci powiem to będzie nasza tajemnica okej?
-Jasne kochanie!! Wiedziałam !! AAwww.... Ale El boję się o ciebie .. wiesz jaki on jest...
-No właśnie wiem! Ty nie wiesz.. On wcale nie jest taki jak go oceniają.. Jest miły,wrażliwy i całkiem szczery.
-Wiesz... On nigdy taki nie był.... Zawsze chłopaki mi mówili że jest mega chamski i zadziorny .... Może zmienił się ... dla ciebie?
- No nie wiem ...... Myślisz?
-No tak mi się wydaję. To by pasowało ...
-Tylko że ... jeśli powiem mu o moim sekrecie ....
-Sekrecie?
-Bo widzisz Laura... Chciałam powiedzieć ci to wcześniej ale bałam się że mnie odrzucisz i że cię stracę.. Bo ja jestem sierotą ... wiesz że mieszkam z Mattem.. Przez pół roku mieszkałam na ulicy. Byłam bezdomna...
-Elizabeth !! Jak mogłaś mnie okłamać.. Myślałam że jesteśmy przyjaciółkami...
-Widzisz! Właśnie tego wszystkiego chciałam uniknąć i dlatego ci nie powiedziałam. Znowu ten pieprzony dzień w którym wyrzucili mnie z domu przekreśli wszystko co miałam.
Usiadłam i zaczęłam płakać.
-El... Przykro mi ... Mogłaś mi powiedzieć.. Pamiętaj że jesteśmy jak siostry .. Zawsze mogę ci pomóc...
Usiadła koło mnie i przytuliła mnie.
-Nie jesteś zła? - Zapytałam z łzami w oczach.
-No troche jestem ale nie mogę cię teraz zostawić samej.
-Przepraszam.
Powiedziałam i przytuliłam się do Laury.
-Wróćmy do rozmowy. Czyli boisz się tego ,że jak powiesz o tym Niallowi to on cię wyśmieje i odrzuci?
-Tak.
-Głupia jesteś? Jak mu na tobie naprawdę zależy a na to właśnie wygląda to zrozumie tak jak ja.
-A co jak się ode mnie odwróci?
-A czy ja się odwróciłam? Jak cię kocha to zrozumie.
-Czyli ty jesteś za tym żeby mu powiedzieć?
-TAK! I to jak najszybciej! Nie było go w szkole.. Jak chcesz wybierz albo idziesz teraz do niego do domu albo czekasz do pierwszej okazji jak się zobaczycie.
-Okej czekam!
Pożegnałam się z Laurą i poszłam do parku. Tam zawsze mogłam wszystko przemyśleć...
*Oczami Nialla*
Nie poszłem do tej pieprzonej budy! Chciałem sobie wszystko przemyśleć. Co powiem Elizabeth? Muszę powiedzieć jej prawdę. Poszłem do parku .. Miałem przeczucie że tam będzie. I nie myliłem się była... Podeszłem i usiadłem na ławce.
-Hej Elizabeth ...
-Oh.. Hej Niall ...
- Posłuchaj El ....... Wczoraj jak poszłaś, pod ławką leżała jakaś kartka. Wziąłem ją,przeczytałem i patrz .... oto ona...
-To kartka z mojego zeszytu! Jak mogłeś mi ją zabrać?!
-Elizabeth ... ja..jej.... nie...
-Jesteś .... jesteś..... ludzie dobrze o tobie mówią!! Nie wierzę że byłam taka ślepa!! Myślałam ,że ty naprawdę mnie lubisz ! Nie wierzę,że aż tak się co do ciebie pomyliłam!!!!
Wybiegła płacząc i krzycząc .... Ała!! Zabolało mnie to co powiedziała ... Chyba ją straciłem !! Straciłem ją!! Nie mam po co żyć! Nie mam! Moje życiu nie ma już sensu !!!!
Przyszłem do domu i pobiegłem do łazienki. Wziąłem żyletkę i pobiegłem z powrotem do parku. Jeśli miałem szkończyć swoje życie chciałem to zrobić tam gdzie wszystko straciłem.Gdzie wszystko zpieprzyłem....
Usiadłem na ławce i wyciągnąłem żyletkę... Przejechałem po ręcę raz, drugi,trzeci ..... Dziesiąty , piętnasty , dwudziesty ... Ostatnie co zobaczyłem to moją rękę całą zakrwawioną ... Moje cięcia Przypominały napis ELIZABETH ... Zamknąłem oczy.. Nic więcej nie pamiętam...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No ... Było trudno ale TADAM !!!! Mamy 4 roozdział !! :) Jak wam się podoba?
Czytasz = Komentujesz
Na końcu był trochę smutny, ale fajny <3
OdpowiedzUsuń:'( Czemuuuu ? :(( Mam nadzieje że się wszystko ułoży :( /Aga :(
OdpowiedzUsuń