Tłumacz

niedziela, 31 sierpnia 2014

Rozdział 6

*Oczami Elizabeth*
Rano wstałam o 7:03. Nie mogłam spać.Za bardzo się bałam o Nialla. Zjadłam z Mattem śniadanie i poszłam do Nialla. Była jakaś 8:50. Weszłam do pokoju Nialla ale jego już tam nie było. Bałam się najgorszego... Co jeśli on ... on ..... nie!!! To nie możliwe!!!
-Przepraszam gdzie ten chłopak co tu leżał?
-Przed chwilą opuścił szpital. Został wypisany.
Dwa kamienie spadły mi z serca .... Tak się bałam...  na szczęście nic się nie stało.
Poszłam do parku. Przeczuwałam że on tam będzie. I był.
-Hej Niall... 
Powiedziałam uśmiechając się do chłopaka.
-Hej Elizabeth .... Dzisiaj wyszłem ze szpitala... 
-Tak wiem... Byłam u ciebie.... Posłuchaj Niall ... Chciałabym cię prosić żebyś się do mnie wprowadził ..... Chcę mieć cię na oku .... Będę czuła się o wiele bezpiecznej wiedząc że napewno nic ci nie jest
- Nie wiem Elizabeth ..... Nie chcę być dla ciebie problemem... 
-Niall.... Nie będziesz dla mnie problemem ..
-No ... a co na to twój brat ??
-Matt?? Matt się zgodził .
-No okej a kiedy?
-Teraz!
Wyrwałam.On się zaśmiał i odpowiedział.
-Haha okej to chodźmy.
Zabraliśmy wszystkie rzeczy z domu Nialla  i przenieśliśmy do mnie. Przedstawiłam Mattowi Nialla a ten poszturchnał mnie jak Niall poszedł na górę że niby w moim typie. Pokazałam mu żeby się popukał po głowie na co tylko się zaśmialiśmy. 
-Pamiętaj co ci mówiłem o dzieciach .... 
-Hahaha pamiętam,pamiętam.
Poszłam do pokoju Nialla. Zapukałam i weszłam.
-Hej.. jakbyś czegoś potrzebował będę na dole. 
-Okej....
Uśmiechnęłam się i poszłam do siebie.
Nie mogę z nim się spotykać ...  Uczucia są takie trudne ... Mam wrażenie że coś do niego czuję ale coś nie pozwala mi mu do końca zaufać. Nie wiem... 

Poszłam się przejść po plaży która była pół godziny  od mojego domu. Była sobota więc mogłam sobie tam iść. Szłam przez  plaże aż nagle poczułam że w kogoś weszłam.
Był to blondyn o niebieskich oczach ...
-Hej .. Przepraszam zamyśliłam się ...
-Hej jasne nie ma sprawy ..
Powiedział z uśmiechem.
-Jestem Mike a ty? 
-Elizabeth ... Miło mi ci poznać Mike.
-Mi ciebie też Elizabeth. Chciałabyś może gdzieś wyskoczyć jutro wieczorem?
-Jasne z chęcią. Masz mój numer dogadamy się jeszcze ..
-Okej Paa 
-Pa Mike

Jejuu!!! On był mega ładny ...  Nie chciałam mu odmawiać .. Był ładny , miły i słodki. Zrobił na mnie naprawdę dobre wrażenie. To nie było tak że ja chciałam zrobić Niallowi na złość albo że mi się nie podoba. Z Mike'iem chciałam wyjść tak po koleżeńsku.



Następnego dnia byłam mega szczęśliwa przez spotkanie z Mike'iem.
Miał przyjsc po mnie o 15:00
zaczęłam się przygotowywac o 13:00. Powiedziałam Mattowi że wychodzę. Niall byl na mieście gdzieś. Ktoś zadzwonił do drzwi..
-Hej Eli..... Wow ślicznie wyglądasz
-Hej Mike ty też niczego sobie.
-idziemy?
-tak.. A dokąd?
- aaa.. Niespodzianka
-okej
Poszliśmy do wesołego miasteczka. Spędziliśmy cały dzień na gadaniu o sobie. Było naprawdę super. Byliśmy na samochodzikach. Mike cały czas we mnie wyjeżdżał. Ja oddawalam.
Koło 20:00 odprowadzil mnie do domu. Pocalowal w policzek na pożegnanie i poszedł.
-Pa Elizabeth. Czekam na powtórkę.
Krzyczał gdy odchodził.
-Pa Mike! Dzięki za super wieczór.

Weszłam do domu ale nikogo nie było słychać. Weszłam do pokoju Matta i zobaczyłam że grają z Niallem na konsoli.
-Jestem.

Nic nie odpowiedzieli.
-Okej nie przeszkadzam wam. Dobranoc.
-Paa..
powiedzieli razem.

Poszłam do siebie po tym jak się wykapalam. Myślałam o Mike i o Niallu. Oboje bardzo mi się podobają.
muszę wsZystko przemyśleć.

---------------------------------------------------
Koty jest 6 rozdział
sorki że krótki..
Nie ma weny xD

35 komentarzy = następny rozdział

1 komentarz: